[Nick]: Naq




[Strony]:

Otaku

Otaku
FORUM


SKJ




[Friends]:

Jumi

Yuki

Shibas

Die






: Nowa notka, nowe czasy :


Stwierdzam oficjalnie, że jest mi zajebiście :D
Od ponad 4 lat prowadzenia "Otaku" i działalności Studia JG w końcu mamy z Yankiem wolne weekendy! Tak, wiem - brzmi to dziwnie, ale taka jest prawda. Kiedy nie ma się narzuconych godzin pracy i robi się po troszku w poniedziałek, trochę we wtorek, środę, czwartek i w piątek, to i w sobotę i w niedzielę coś do roboty zawsze się znajdzie. I tak tydzień za tygodniem nie mieliśmy w sumie takich dni totalnie wolnych od pracy, bo zawsze coś tam trzeba było dokończyć, gdzieś nas gonił deadline, a co było już po terminie. I taka kupa. Ale teraz... No żyć, nie umierać XD Pracujemy od poniedziałku do piątku w sensownych godzinach (choć i tak, może jeszcze w tym tygodniu przejdziemy na pracę od 9 rano), a weekendy są w końcu wolne. W ostatni nawet słowa nie zamieniliśmy o pracy! I to mi się podoba!!!
W sumie w weekend nawet nie było kiedy o niej pogadać XD W sobotę wstaliśmy wcześnie i rzuciliśmy się w wir sprzątania. Jednak kiedy byliśmy w trakcie zaczął mnie strasznie bolec ząb (tydzień wcześniej wypadła mi z niego plomba), no i dawaj - szukamy dentysty. Po kilku telefonach w różne, dziwne miejsca umówiłam się na wizytę do kliniki w budynku przy rondzie babka. Jak to ładnie Pani z recepcji określiła "zapraszamy za 10 minut", więc ubraliśmy się i poszliśmy (sama się bałam T.T) Klinika baaaardzo fajna, miła obsługa, czysto i schludnie. Pani dentystka (miała włosy w nosie O.o!!!) jak najbardziej spoko. Zrobiła mi znieczulenie i zabrała się do roboty. Byłam w szoku, bo nie sądziłam, że znieczulenie tak szybko działa i że w ogóle nie poczuję zastrzyku O.O!!! Po raz pierwszy w życiu dałam sobie wbić igłę w dziąsło i... jestem z tego dumna XD No, wracając - PAni zrobiła mi dobrze, ja nic nie czułam i nawet malo zapłaciłam, także ogólnie na plus. Jedyne co było kripi to to, że z nerwów (?) jak wyszłam z budynku nogi się pode mną ugięły i Yanek musiał mnie podtrzymywać jak wracaliśmy do domu. Dokończyliśmy sprzątać, przyszła Kura z Soniakiem i było wesoło i bardzo miło :) Teraz, kiedy mamy już sprzątnięte w domku, obiecaliśmy sobie, że musimy częściej zapraszać gości :D W pierwszej kolejności przydałoby się zaprosić dziadków :P
Cieszę się, że tak jakoś wszystko nam dobrze idzie. Jest fajnie i miło. Tak.. Sympatycznie i w końcu tak, jak być powinno. Denerwuję się tylko troszkę na myśl o przeprowadzce. Szczerze mówiąc - nie chce mi się:P Tak serio. Jakoś przyzwyczaiłam się do tego mieszkania - chociaż mnie wkurza i irytuje, jest zarazem taką moją małą ostoją. Moim miejscem. Jakie by nie było, spędziłam tu już ponad rok, ktory wspominam bardzo dobrze. Ale znowu z drugiej strony w biurze brakuje miejsca. Urządziliśmy je teraz co prawda tak, by pracowało się naszej wesołej (fantastycznej?) czwórce jak najlepiej, ale i tak te dodatkowe 10-20 m2 by się przydało.
Na koniec chciałabym napisać jeszcze jedno - nowy numer "Otaku" jest mega hiper zajebisty! Jak dla mnie to najlepszy numer w tym roku. Każda strona jest śliczna, nasze reklamy, niusy, recenzje - kurcze - WSZYSTKO! I mam nadzieję, że kolejny, kolejny i kolejny też będzie taki :)
Dobranoc :D  


skomentuj (0)

Naq napisała notkę 2010-10-19 o 01:36:12



: No to... :


DO BOJU!!!!!

skomentuj (3)

Naq napisała notkę 2010-09-29 o 00:44:20



: Na specjalne zamówienie :


Daaaaawno mnie tu nie było, dawno, dawno... Ale jestem i mam nadzieję wpadać częściej. Właśnie skończyłam się produkować na forum redaktorskim odnośnie naszych nowych/starych, ale odświeżonych (hyhyhy) nabytków - Mao i Boba (aka Alzi, aka Yae, aka Jumi, aka "NejixSasuke i nigdy inaczej!!!!"). Czuję, że Studio złapało wiatr w żagle. Serio. Idziemy ostro do przodu. A jeśli Japończyki się w końcu nad nami zlitują i przyślą nam umowę do podpisania, to uhuhuhu... BĘDZIE SIĘ DZIAŁO!!! O tak, Tencia - szykuj się!

W sobotę Otakon i Multikino.. A jutro rozpierducha na maxa, bo trzeba wszystko podokańczać, przygotować, poprawić, dorobić i łohohohoho. Na całe szczęście jutro mamy dostawę towaru. A byłam pewna, że przyjdzie w poniedziałek lub wtorek. A tu taka niespodzianka! Bogowie UPS jednak są nam łaskawi XDDD

A tak, żeby zmienić temat pracy... Nie mam w co się obrać T_____T DRAAAAMAAAA!!!! Muszę iść na zakupy, bo w szafie jesienna pustka - mam ciuchy na lato, mam ciuchy na zimę. Ciuchów na jesień stwierdzono sztuk dwie.

W dodatku przytyło mi się :/ Czas ruszyć zadek na basen (już jestem umówiona - 2x w tygodniu po 1-1,5h) i w końcu odpakować urodzinową matę do ćwiczeń od Yanka. Jeszcze niech tylko znajdę moje hantle. Hmm... Ciekawe gdzie one są... Pewnie u dziadków albo u rodziców albo na działce O.o??? Fuck... Trzeba się wziąć za siebie. Oss!!!! Gambare!!!!



skomentuj (0)

Naq napisała notkę 2010-09-24 o 00:42:13



: 'Mądrości' z Yankowych urodzin :


Popisaliśmy sie, nie ma coXDDDD
-Jajko, kurczak, kogut i...??? Krowa? [odp. kura]
-Mama jajka! [odp. kura]
-roboty zostawiające swoje ręce! [odp. Terminator]
-brat Lolka! ..............................eeee......... [odp. Bolek]
-"Ocean's Eleven" ten najprzystojniejszy! [odp. Geaorge Clooney]
-"Wojna trojańska" ten najprzystojniejszy! [odp Brad Pitt]
-Był prezydentem! ..... Kiedy?!? [odp. Kwaśniewski]
-Piosenkarka, z rurkami na głowie! [odp. Cher - CHER, a nie "SHER" K'a....]
-Ty! Justyna... Twojej mamy mama! Babcia. No... No... Czyli?!? Magda? [odp. babcia Justyny]
-Śpiewa i łapie się za jaja [odp. Michael Jackson]
-Maska! Hannibal! Nie. Zorro? [odp. Jim Carrey]
-Koleżanka paszczaka! Lina? [odp. mama Muminka]
-Kot z "siedmiu życzeń"? ................................. [odp. ........... *po wielu bojach*..... Rademenes] - komenatrz Krzyśka-"No chyba ustaliliśmy to na ostatnich zajęciach"
-Piosenkarka, blondynka, sławna? Aguilera. Nie! Była z Justinem! Britney!!
-siedzi u nas w domu w klatce? Pedziuś, Bobuś!
-Wiesza obrazy, ale w pociągu. Szczurzy konduktor!
-Mieszka w lesie, kradnie koszyki i ma przydupasa! Miś Yogi!
-Prowadzi taniec z... Kinga Rusin!
-ubierasz ją codziennie! Pupa!

A na koniec... RARYTAS:
Maly szczurzy malarz wieszał swoje obrazy na zielonych ścianach i w podskokach, biegając wokół nich jadł niebieskie smerfy i patrzył przez zielone okno na świat, gdzie widział wielkie, szare gołębie zady odlatujące w stronę słońca i słyszał donośne odgłosy małych stóp....

Jeśli o czymś zapomniałam to dopiszcie mi w komentach. Takie 'mądrości' nie mogą się zmarnować :P


skomentuj (0)

Naq napisała notkę 2009-06-07 o 14:26:03




Layout made by Jum
Pic from Google
ONLY for Naq




B
o
o
K
Look
Add